|
Dominik Krakowiak
data urodzenia:
3 lipca 1980
miejsce zamieszkania:
Bruksela, Belgia,
Unia Europejska
obywatelstwo:
polskie, Unii Europejskiej
stan cywilny:
kawaler
zajęcie:
-
Student
programu "Master of Arts in European Studies" (MAES)
na Katholieke Universiteit Leuven w Belgii.
-
EUROPE DIRECT Senior Communication Agent w
TechTeam Global w Brukseli, Belgii
Kim jestem?
Kiedy oto przychodzi mi się przedstawić
innym, szczególnie tak niejednolitej grupie jak użytkownicy internetu,
doświadczam zazwyczaj następującego, niewielkiego problemu: z której strony
lub perspektywy powinna taka prezentacja się zacząć?
Powyżej znajdują się już podstawowe dane na mój temat. Może to jest dobry,
ale na pewno nie do końca satysfakcjonujący początek... więc zacznijmy po
prostu gdziekolwiek jeszcze raz:
Jestem młodym człowiekiem, nadal poszukującym swego własnego, przyjaznego
miejsca na planecie Ziemia, rozkoszującym się doświadczaniem różnorodności
otoczeń, ludzi, kultur i prawdopodobnie niebędącym w stanie zostać w jednym
miejscu zbyt długo... by nie odczuć bycia jego więźniem.
Być może złapałem już tego wirusa wolności i pożądania rozrzuconych
spełnień, kiedy byłem dzieckiem... Moi rodzice zabrali mnie ze sobą do Nowej
Zelandii, gdzie pomiędzy 1982-84 doświadczałem wczesnego okresu mojego
dzieciństwa by ponownie wrócić do Polski, kraju, w którym się urodziłem.
Nigdy nie wyleczyłem się z marzenia o powrocie tam (Nowa Zelandia – moja
Itaka), jednego dnia mam nadzieję, odszukam tam kilka skrawków mej pamięci i
zderzę je z zastaną
rzeczywistością... To podświadome dążenie ciągnie mnie permanentnie bliżej
lub dalej od domu (...)
Mój dom:
Ale, gdzie jest mój dom?
To na pewno miasto Łódź, środkowa Polska, gdzie się urodziłem i spędziłem
większość swojego życia. Miejsce gdzie doświadczałem wielu rzeczy po raz
pierwszy, które znam dobrze i gdzie nie mógłbym się zgubić. Przyjeżdżanie
tam z Brukseli, gdzie teraz mieszkam, mimo że zdarza się tylko kilka razy do
roku – zawsze odczuwam jako powrót do domu... i nie sądzę by cokolwiek mogło
zmienić ten stan rzeczy (...)
Dzieciństwo:
Dzieciństwo na Bednarskiej i szkoła podstawowa nr.
113. Piękne i słoneczne wspomnienia z grania w piłkę do nocy naprzeciwko
bloku, w którym mieszkałem i gorące zapisy pamięci lipców i sierpniów z
paczką przyjaciół w Zielonej Górze blisko Justynowa – gdzie moi rodzice
nadal mają działkę (...)
Młodość:
Młodość, buntownicza czasem, spokojna i mądra innym
razem kojarzę przede wszystkim z nowym domem na Szkolnej i VI Liceum
Ogólnokształcącym... Wspaniałe przygody z teatrem, kinem, sztuką,
nadziejami, marzeniami, miłością i końcowym sukcesem... Interesujący ludzie,
indywidualności, które formowały mój sposób myślenia i środowisko
(...)
Studia i podróże:
Studia na Uniwersytecie Łódzkim miały być kolejnym
etapem doświadczeń życiowych. Wybrałem socjologię nie ze względu na
perspektywę wspaniałej pracy, ale przede wszystkim ze względu na chęć
dowiedzenia się więcej o otaczającym mnie społeczeństwie i sposobie, w jaki
wyrzeźbiło ono cechy mojej tożsamości poprzez te wszystkie lata na planecie
Ziemia... Czas niezłych akademickich dyskusji, wspaniałych imprez z grupą
znajomych, pierwsza daleka podróż po pracę i doświadczenia USA w 2001 roku i
przerażające wspomnienia 11 września.
To także był czas mojej wspaniałej przygody w Indiach, gdzie pracowałem
przez pół 2004 roku w organizacji pozarządowej, w Chennai jako praktykant
AIESEC. Czas niezapomnianych odkryć, nowych przyjaźni, zaskoczeń i
prawdziwego afektu do kultury i piękna tego kraju, którymi starałem się
dzielić po powrocie z innymi: organizując przegląd filmów indyjskich w kinie
oraz prowadząc zajęcia z kultury Indii jako gość na moim Uniwersytecie
(...)
Belgia:
Jak dotąd, ostatnia część mojej podróży przez przygody
życia zaczęła się w marcu 2005 roku, kiedy to skończyłem studia z tytułem
magistra socjologii... i jako, że moja studencka kariera właśnie się miała zakończyć,
postanowiłem skorzystać z ostatniej szansy i wybrać się na kolejną praktykę AIESEC... Miała być to albo Ukraina albo Republika Południowej Afryki, ale w
końcu zdarzyło się trafić do Belgii, Brukseli i pracy w EUROPE DIRECT –
zewnętrznym serwisie informacyjnym Komisji Europejskiej dla obywateli UE.
To już ponad półtora roku odkąd jestem tutaj... Ze stałym kontraktem i
ponownie od października 2006 jako student podyplomowych European Studies,
nadal się zastanawiam... jak długo ten etap jeszcze potrwa...? Czy przekona
mnie by tu pozostać, wrócić do Polski, a może spróbować szczęścia jeszcze
gdzieś indziej...? (...)
Czas powie... mam nadzieję, że ta strona internetowa również...
Inne:
Moj Kwestionariusz Proust'a
2004
|