Dominik Krakowiak Home Page

 

© Dominik Krakowiak

www.dominiqus.prv.pl

o sobie samym // kwestionariusz Proust'a 2004

strona główna

o sobie samym

rodzina i przyjaciele

zdjęcia

blog

twórczość i zapiski

kontakt

księga gości

linki

 

Dominik Krakowiak

 

data urodzenia: 3 lipca 1980

miejsce zamieszkania: Bruksela, Belgia, Unia Europejska

obywatelstwo: polskie, Unii Europejskiej

stan cywilny: kawaler

zajęcie:

  1. Student programu "Master of Arts in European Studies" (MAES) na Katholieke Universiteit Leuven w Belgii.

  2. EUROPE DIRECT Senior Communication Agent w TechTeam Global w Brukseli, Belgii

 

Kwestionariusz Proust'a 2004:

 

Nie łatwo jest pisać o sobie samym, tym bardziej że jestem osobą dość skomplikowaną...

 

Na szczęście z pomocą przyszedł mi tzw. Kwestionariusz Prousta, zawierający ciekawe pytania, które niegdyś zadano słynnemu prozaikowi.

 

By dowiedzieć się więcej o mnie, sprawdź poniżej moje odpowiedzi z lipca 2004, na pytania, na które odpowiadał swego czasu Marcel Proust.

 

Główna cecha mojego charakteru... topi się w morzu moich pozostałych cech i pozostaje mi więc tylko dodać, że jest nią chyba nieumiejętność jej, jak i siebie pełnego scharakteryzowania i dookreślenia.
Cechy, których szukam u mężczyzny... to przede wszystkim przyjaźń, choć na początku pewnie akceptacja, zrozumienie i swego rodzaju „kobieca” wrażliwość.
Cechy, których szukam u kobiety... nie wiem, ja zawsze szukam ich uśmiechu, bo żaden chyba mężczyzna nie potrafi ciepłym uśmiechem tak rozładować napięcia jak one... pięknie się uśmiechają.
Co cenię najbardziej u przyjaciół... przede wszystkim to, że są (jeżeli są), ich chęć zrozumienia, empatii, wspólnego przeżywania.
Moja główna wada... a mam ich kilka... ale ta, która mnie martwi, to: „wypalanie się” w drodze do realizacji potem niespełnionych marzeń.
Moje ulubione zajęcie... rozmyślanie, marzenie i bycie zakochanym.
Moje marzenie o szczęściu... być tak szczęśliwym by rozszczepiać atom szczęścia naokoło, uszczęśliwiać innych.
Obsesyjny lęk wzbudza we mnie... uciekający świat dziecięcych marzeń i wyobraźni, ustępujący miejsca rzeczywistości walki o swoją pozycję w dorosłym świecie.
Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem... brak miłości i zupełny brak wiary w siebie.
Kim ( lub czym ) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem... aktorem ,reżyserem, operatorem filmowym, piłkarzem, politykiem, poetą, podróżnikiem, dziennikarzem... a przede wszystkim spełnionym marzycielem.
Kiedy kłamię... to mam wyrzuty sumienia, choć czasem wolę zachować w sobie coś co może zranić bądź zrazić innych.
Chciałbym mieszkać w... w miejscu pełnym przyjaznych i uśmiechniętych ludzi dookoła, gdzie można każdemu zaufać i na każdym polegać, i gdzie jest się również właścicielem swojego „kącika samotności”, w którym zaszyć się można ze swoimi marzeniami, rozmyślaniem w każdej chwili.
Mój ulubiony kolor... chyba nie mam ulubionego i cieszę się każdym, który ma mi coś do powiedzenia.
Mój ulubiony kwiat... każdy ma w sobie coś, swój charakter.
Mój ulubiony ptak... ten, który odlatuje lecz powraca.
Moi ulubieni pisarze... w natłoku lektur socjologicznych mało było czasu na fascynację fikcją literacką i poszczególnymi autorami. Sentymentem darzę George’a Orwella, Jerzego Pilcha, Paolo Coehlo, Kurta Vonneguta... lista na razie niepełna, bo nie wyczerpałem swoich czytelniczych możliwości.
Moi ulubieni poeci... w porywach: Bolesław Leśmian, Ewa Lipska, e.e. cummings, Krzysztof Kamil Baczyński, Wisława Szymborska.
Słowa które nadużywam... oj, więcej jest chyba moich niedopowiedzianych myśli.
Ulubieni bohaterowie literaccy... Winston Smith z „Roku 1984”
Ulubieni kompozytorzy... będę mało oryginalny ale: Fryderyk Chopin, bardzo mi się też podoba jak Grzegorz Turnau ubiera wiersze swą muzyką.
Ulubieni malarze... ech ta moda na impresjonizm... sam nie wiem – przecież nigdy nie byłem wielkim wielbicielem malarstwa.
Ulubieni bohaterowie życia codziennego... nie lubię z reguły wyróżniać nikogo, bo uważam, że od prawie każdego człowieka można się czegoś nauczyć, niekoniecznie od tego znanego tłumom, masom. Z drugiej strony ludzie posiadający swoje wielkie zalety, mają także te cechy, których nie chciałbym naśladować... Nie lubię wiernego kopiowania bohaterów, a raczej układanie siebie z dobrych części różnych ludzi.
Ulubione postacie historyczne... Ci dobrzy mieli swe skryte słabości, a źli smutne przyczyny i powody działań... czyli jak wyżej.
Ulubione imiona... mam swoje i to mi wystarczy... pewnie wolę te, które mi się kojarzą z osobami, które lubię... a to już nie ich wina czy zasługa.
Czego nie cierpię ponad wszystko... przemocy fizycznej, znęcania się psychicznego, traktowania nieludzkiego innych stworzeń... czyli nie cierpię cierpienia.
Postacie historyczne, którymi pogardzam... a czy warto w ogóle wymieniać ich nazwiska – chyba im się to na tej stronie nie należy, nieprawdaż?
Wydarzenie wojenne, które wzbudza mój podziw... każde podpisanie respektowanego i sprawiedliwego (o ile taki może być!) pokoju.
Reforma budząca mój podziw... dająca człowiekowi większe wyzwolenie się ze społecznych presji i szansę kreowania siebie samego na swój własny sposób, ale tak by nie wyrządzać krzywdy innym.
Dar natury, który chciałbym posiadać... dar zjednywania tłumów, zyskiwania przyjaciół... chyba tak!
Jak chciałbym umrzeć... szczęśliwy, kochany i zrealizowany, ze świadomością spełnienia założonej przez siebie misji.
Obecny stan mojego umysłu... poszukujący, błądzący w chmurach marzeń i wyśnionych horyzontów spraw.
Błędy, które najłatwiej wybaczam... te niezawinione i „niechcące”, choć ja z reguły to nie jestem osobą nie wybaczającą – czyli szansę ma każdy.
Moja dewiza... jeszcze jej poszukuję, kiedyś w przypływie natchnienia ją może opracuję.

Dominik Krakowiak - Lipiec 2004